Jeden z najpiękniejszych, najdoskonalszych transów. Pewnie jeden z najlepszych, jakie kiedykolwiek ujrzały światło dzienne. W tym pełnym energii, dynamicznym utworze wszystko jest właściwie idealne. Świetny, dość oryginalny [no przynajmniej jak na tamte czasy] bas.. powolny rozwój, pojawianie się kolejnych dźwięków.. Piękna, rytmiczna kompozycja z prostymi, ale wywołującymi dreszcze melodycznymi motywami, eksplozja emocji, które trudno nazwać. 11/10.
Warto nadmienić, że wydawnictwo pochodzi z sublabelu Low Sense podlegającego pod Low Spirit Recordings – wytwórnię WestBama.